wtorek, 28 października 2014

giovan(na)e

Jej imię to
rytm,
dźwięk każdego
kroku
przed piruetem.

W tym szczególnym punkcie
kulminacji
mówi mi o tonacji,
bo metrum już sam zrozumiałem.

Skomponowała również
partię dla mnie
i pozostałych chórzystów
którzy w kontrze mają nadawać cień
poślizg dla jej
zmysłów;

Ja, wraz z pozostałymi smyczkami
posadzeni zostaliśmy
i uradowani
stukaliśmy wszystkie noty z partytury jej bioder rozczytane
wsłuchiwaliśmy się w kołysanie, stukanie
stękanie, sapanie
i szczere płakanie

i szczerze jej przygrywaliśmy dla podkładu
po ostatniej codzie wstała,
ukłoniła się
i z kapitanem zeszła
aż na samo dno

pokładu.