wtorek, 12 marca 2013

two

trzeba, czy sie powinno
nie wiem, mimo
że intuicja z szczątkami wiedzy powtarza
że konieczne jest podejście do ołtarza.

poniedziałek, 11 marca 2013

ve cant- ing

liczymy ponownie                                1/7/?
 <jeden >
siedem>
nie wiem
ile trzeba liczyć

jeden
siedem
śniegiem <wsparta scenografia>

1/7/ chyba - mafia


poniedziałek, 4 marca 2013

czecie oko

Istnieje też taka możliwość,
że pokonawszy chciwość,
żądze i pozostałe namiętności,
zostaje w człowieku coś więcej niż kości
Zostaje pierwiastek najpiękniejszy
bo będąc ludzkim, jest się jaśniejszym
wśród nocnych animalistycznych cieni
tylko przy nich źrenica rubinowo się mieni.

sobota, 2 marca 2013

oko saurona

Niech dziś pokona
heros, śmiałek mężny
dzierżący miecz, ten potężny
co legendy Camelotu o nim mówiły,
stwora, co cały zgniły
i ohydą wypełniony
ukazuje tylko marność, czas miniony.
Niech bohater ten, o odwadze niezłomnej
dokona tej chwili wiekopomnej
i czerwień oka przełamie.
>>skończy się tak, że dziurawi ramię>>

piątek, 1 marca 2013

estrogen

- Odseparowałam się od wszystkiego !
- Znaczy, oddciełam? - zapytał zapalając papierosa lewą reką.
- Nie, głuptasie. - Poprawiła sukienke - to znaczy, że moja spirytualna osobowość nie dotyka już tej brudnej ziemii.
Wskazał tlącym się papierosem jej sukienke
- To czym sie tak umorusałaś?
- A nie, to w porządku. To tylko mój śluź,
mój jad,
mój dom,
moja otoczka,
macica.

poniedziałek, 25 lutego 2013

young lust

Kiedy termin ostatecznym cięciem się okazuje,
nie umiem robić, wskazuję
echo w kalndarzu tego co było.
zegarek wskazuje, że byłoby miło
gdybym zrobił coś w następnych sekundach
ale ja nie umiem robić, tarzam się w gównach
i rzeczach którymi najmocniej gardzę
patyna śniadzieje, jem żelazo, rdzę
i odpady eko z wege śmietnika.
to nie spryt, ani technika
tylko strach i coś innego
może chcę, byś rządził mną, kolego
by wszyscy wskazywali mi kierunek, aż opadnę z życia
"przecież i tak nie istniejesz bez pożycia"

Ale gdy ja bogiem, gdy herosem mitycznym
nie potrafiącym pociagnąć do końca, żyjąc na stycznym
okręgu do moich pasji
nie ma mnie, namietność gasi
kolejny ranek i słońce wschodzące
bla bla bla, spokój mące,
do kurwy ciężkiej, 
nie chodzi tu o niepokoje toresa
tylko o śmierć tintagilesa
i moją własną egzystencję, którą zarzucam tobie -
takie mam szczęście, w zdrowiu i chorobie.

sobota, 23 lutego 2013

on wuT ?

co tam słychać od tygodnia?
nie wiem, wkładam spodnia,
koszulem się obejmuję
zaś kurtekiem oplatam szyję.
Skarpetek pieniądz na mięso wydaje
a kpt majtek pozostaje
tym co rozmowę z ludźmi toczy,
boże, nic nie widzę na oczy.